LUDZIE JAK DRZEWA
Tomasz Kuzara OCD

Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa” (Mk 8,24). Fragment Ewangelii wg św. Marka przytacza wypowiedź człowieka niewidomego podczas procesu uzdrawiania go przez Jezusa. Skąd to skojarzenie postaci ludzi z drzewami? Co drzewa mają wspólnego z ludźmi? Wbrew pozorom wiele nas łączy. Przede wszystkim naszym wspólnym źródłem istnienia jest Bóg, który stworzył nas z niczego. Mamy podobny skład chemiczny, o podobnych proporcjach podstawowych pierwiastków i związków chemicznych, z wyraźną przewagą wody. Wszak pochodzimy z tej samej ziemi. Nasze organizmy budują atomy, które niegdyś były częścią rośliny, grzyba, zwierzęcia, czy wręcz innego człowieka. Determinuje to obieg materii w przyrodzie.

Natomiast nasze istnienie ma różny cel. Jak czytamy w Księdze Rodzaju ludzie zostali stworzeni na obraz Boga, a rośliny po to, aby służyć człowiekowi, co też – jako istoty posiadające rozumną duszę i wolną wolę – skwapliwie wykorzystujemy. Podlegamy tym samym prawom fizyki, ale wyglądamy zupełnie inaczej. Zostaliśmy odrębnie ukształtowani i żyjemy w inny sposób. Zarówno drzewa jak i ludzie są istotami społecznymi, w których życiu można doszukać się pewnych analogii. Rośliny są samożywne, ale nie samowystarczalne, w przeciwieństwie do ślepego na oczywiste uwarunkowania współczesnego człowieka, który zdaje się zapominać, że jest obrazem Boga, a nie Bogiem. Roślinom wystarcza światło słoneczne, woda, odrobina gleby i tak dla nas ostatnio problematyczny dwutlenek węgla w atmosferze. Człowiek jest dla nich całkowicie zbędny. My potrzebujemy roślin do życia. Póki co jesteśmy od nich całkowicie zależni. Mimo to bez miłosierdzia i głębszej refleksji intensywnie eksploatujemy zasoby drzewne naszej planety, co niekiedy wywołuje wśród nas samych skrajne emocje i nienawiść do przedstawicieli własnego gatunku.

Czy drzewa przejawiają coś na kształt uczuć, jak człowiek? Emocji w naszym ludzkim rozumieniu wśród nich nie znajdziemy. Gdy występują odpowiednie bodźce, to pojawiają się typowe dla danego gatunku reakcje. Podobnie dzieje się u ludzi, ale u drzew przebiega to w zupełnie innej niż nasza skali czasu. Znana wszystkim mimoza w miarę szybko reaguje, np. na dotknięcie. Drzewa porozumiewają się ze sobą, wydzielając związki chemiczne do gleby i powietrza – tu w transporcie informacji pomaga wiatr. Impulsy elektryczne wytwarzane przez rośliny przekazywane są z naszego punktu widzenia bardzo wolno – 1cm na sekundę. Ale z drugiej strony, czego potrzeba do przeżycia stworzeniu, które żyje często po kilkaset lat i nie może uciec z miejsca, w które zapuściło korzenie? Perspektywa czasowa jest o tyle ważna, że rozwój naszego życia duchowego również przebiega w innym tempie niż pragniemy, czy się spodziewamy. Nasze wewnętrzne dojrzewanie i owocowanie, podobnie jak u drzew, rozciąga się na całe życie i jest zwykle najintensywniejsze pod jego koniec.

Lasy deszczowe strefy równikowej są najbardziej dojrzałymi i najbogatszymi przyrodniczo ekosystemami na powierzchni ziemi. Ale każdy las i grupa drzew, to relacje wzajemnych zależności i powiązań, wspólnota wspierająca się wzajemnie w trudnych chwilach zagrożenia ze strony roślin, grzybów, owadów i innych zwierząt. To wspólnota korzeni, czasem nawet pni i koron, mimo wszystko konkurująca miedzy sobą o światło i wodę, ale przecież często tolerancyjna dla siebie nawzajem, żeby nie powiedzieć sprzymierzająca się, czy wręcz zawierająca „przyjaźnie”. Sprzymierzyć się można przeciwko wspólnemu wrogowi. „Zaprzyjaźnić” z sąsiadem, grzybem lub owadem – choć zwykle jest to bardzo interesowne, ale korzystne dla obu stron. Obserwując świat drzew, możemy doszukać się pewnych analogii do naszego życia. Są nimi: czas rodzenia i dojrzewania. Czas pełni sił, wzrostu i witalności oraz czas obumierania i śmierci. Jest nawet życie po życiu, ale oczywiście tylko na płaszczyźnie fizycznej. Drzewa – tak jak ludzie – mają pewne charakterystyczne cechy i predyspozycje sprawiające, że to właśnie w danym miejscu i w określonym towarzystwie czują się najlepiej. Są drzewa lubiące mieć sąsiadów i samotnicy dosłownie zatruwający otoczenie, aby nikt nie wtargnął na zajęty przez nich teren. Są gatunki drzew rosnące szybko i krótko żyjące, a znajdziemy też kilku tysiącletnich długodystansowców powoli „obserwujących” szybko przemijające ludzkie pokolenia. Lista podobieństw jest równie długa co różnic, ale uważna obserwacja pozwala nam stopniowo otwierać oczy na następstwo pewnych procesów i konieczność cierpliwego oczekiwania na owoce, także w życiu duchowym.

Tomasz Kuzara OCD, karmelita bosy, mgr inż. nauk leśnych, członek zespołu Wydawnictwa Karmelitów Bosych.