LEGENDA CONCIERTO DE ARANJUEZ
Dominika Mical

Concierto de Aranjuez Joaquína Rodrigo, najsłynniejszy z koncertów gitarowych, obrósł wzruszającą legendą. Pepé Romero, wykonawca utworu opisywał, jak w 1939 roku, kilka lat po ślubie, Victoria, żona Joaquina, spodziewała się dziecka. Niestety w siódmym miesiącu ciąży urodziła martwą córeczkę, sama popadając w poważne kłopoty zdrowotne. Rodrigo miał komponować drugą część koncertu, Adagio, pod wpływem strachu o żonę i żalu spowodowanego utratą dziecka. Romero słyszy w tej części żal, miłość, bunt przeciw Bogu, szloch, wreszcie rezygnację i akceptację. Zakończenie – wznosząca linia gitary na subtelnym tle smyczków – ma dawać nadzieję i ukazywać duszę dziewczynki wznoszącej się do nieba. Prawdziwa historia była bardziej prozaiczna. Rodrigo napisał drugą i trzecią część koncertu jeszcze przed smutnym zdarzeniem, na zamówienie gitarzysty Regina Sáinza de la Mazy. Faktycznie jednak siostra Victorii, w noc poronienia, widziała kompozytora pogrążonego w niepokoju i grającego w kółko smutny temat Adagia. Być może po fakcie kompozytor nadał mu w swojej pamięci ten tragiczny rys?

Można też przypuszczać, że po wojnie domowej w Hiszpanii artysta miał potrzebę napisania utworu kojarzącego się z Hiszpanią pełną światła, przeżywającą lepsze czasy. Na początku małżeństwa Rodrigowie chętnie jeździli do Aranjuezu. Kompozytor opowiadał, że Concierto „sugeruje miniony czas, piękne ogrody Aranjuezu, jego fontanny, jego drzewa, jego ptaki… […] koniec XVIII i początek XIX wieku, dwory Karola IV i Ferdynanda VII, subtelnie stylizowaną atmosferę majas, torreadorów i hiszpańskich dźwięków”. W przeciwieństwie do elegijnej części drugiej, pierwsza (Allegro con spirito) i trzecia (Allegro gentile) są szybkie, skoczne i bardzo radosne. Nawet jeśli wszystko, co dotyczy Concierto de Aranjuez jest zmyśleniem, historia Pica i Vicky (jak się czule nazywali), i tak jest nadzwyczajna.

Spotkanie dzięki muzyce

Trudno sobie wyobrazić, jak mogło dojść do małżeństwa rozpieszczonej córki niegdyś bogatego, tureckiego przedsiębiorcy o sefardyjsko żydowskim pochodzeniu, wychowywanej w kosmopolitycznej atmosferze, uczącej się w różnych krajach, władającej biegle kilkoma językami i kompozytora, co prawda utalentowanego i już znanego w Hiszpanii i Francji, jednak ciągle na dorobku, katolika, syna urzędnika i ziemianina, do tego niewidomego (efekt błonicy).
Już to, jak się poznali, zapowiadało niezwykły związek. Victoria była pianistką. Pod koniec lat 20. zainteresowała się wydrukowanym w Le Monde Musical utworem Preludio al gallo mañanero (Preludium do porannego koguta). W tym samym czasie jej przyjaciel poprosił dziewczynę, żeby napisała po niemiecku list do dyrygenta, który znajomemu studentowi kompozycji nie oddał przesłanego niegdyś utworu (w czasach przed kserokopiarką każdy egzemplarz był na wagę złota). Dzięki Vicky utwór udało się odzyskać. Okazało się, że autor Preludium… i ów student to jedna i ta sama osoba – Joaquín Rodrigo. Zainteresowana nim Victoria zaprosiła go, by wysłuchał jej wykonania Preludium. Z kolei Joaquín podarował dziewczynie dwa bilety na premierę Cinco piezas infantiles (Pięciu utworów dziecięcych), które ta „uratowała”. „Ponieważ oboje jesteśmy muzykami, zrozumieliśmy się niemal od momentu pierwszego spotkania. Miłość do muzyki przyciągnęła nas do siebie” – wspominała Victoria po latach.

Związek rozwijał się powoli. Joaquín krążył między Paryżem i Walencją, gdzie mieszkała jego rodzina. Victoria pracowała w Fundacji Rotschildów, szkoliła się w Wiedniu, na wakacje wyjeżdżała do nadmorskiego Miramande, odwiedziła kuzynów w Belgradzie. Coraz bardziej sceptycznie do kandydata na męża córki odnosił się ojciec Vicky. Młodzi zdawali sobie sprawę z trudności, które ich czekają. Joaquín wiedział, że kobieta, która zdecyduje się zostać jego żoną, będzie musiała wiele poświęcić, skoro on jest niewidomy. Victoria brała pod uwagę, że wyrastała w uprzywilejowanych warunkach i to, co dla niej wydaje się naturalne, dla innych stanowi luksus, była świadoma tego, że jest rozpieszczona i trudno jej będzie obniżyć standard życia. Nie umiała też po prostu opuścić rodziców i siostry.

Lata 1929–1932 to ciągła wymiana korespondencji: wzruszających listów miłosnych, rozważań, jak skłonić ojca Victorii do zgody na ślub i jak zapewnić Joaquínowi niezależność finansową; to lata silnej wiary w Opatrzność i w to, że zakochani wreszcie będą razem. Artysta pisał wtedy utwory bezpośrednio inspirowane związkiem z Victorią. W Air de ballet sur le nom d’une jeune fille na fortepian muzyczny temat wywiedziony został z liter jej imienia i nazwiska. Pod koniec 1931 roku para zdecydowała się wreszcie na ślub. Niestety, kiedy Joaquín poprosił ojca Vicky o jej rękę, ten odmówił. Zakochani rozstali się.

Powrót i kolejna rozłąka

Joaquín załamał się, przestał komponować. Siostra Victorii, Matylda, pod pretekstem wizyty u wuja odwiedziła kompozytora. Przywiozła złe wieści, po których Vicky, nie bacząc już na opinię ojca, wyjechała do Walencji, żeby 19 stycznia 1933 roku wziąć ślub z Pikiem. Choć wydawało się, że rodzina kompozytora sprzyja związkowi, bardzo szybko stało się jasne, że finansowa niepewność, przymus mieszkania z rodzicami Joaquína, pogorszenie i tak słabego zdrowia Vicky, zapewne też różnice kulturowe sprawiły, że kobieta zdecydowała się wyjechać. Miała wrócić, kiedy z Joaquínem będą w stanie zamieszkać samodzielnie. Oszczędzała pieniądze i planowała pracę jako nauczycielka języka francuskiego. Tym razem kompozytor nie poddał się zwątpieniu. Dużo komponował, napisał między innymi Cántico de la esposa (Pieśń panny młodej) do słów św. Jana od Krzyża ze Strof duszy i Oblubieńca, wyrażające tęsknotę duszy za Bogiem, ale – w sytuacji kompozytora – również ludzkich kochanków: „Gdzie się ukryłeś, Ukochany, zostawiając mnie skargom?”. Ostatecznie młodym pomógł prestiżowy konkurs muzyczny, w którym Rodrigo zdobył pierwszą nagrodę za Per la flor del Lliri Blau (Dla kwiatu niebieskiej lilii). Victoria wróciła do Hiszpanii. Ich los jeszcze się polepszył, gdy dzięki protekcji Manuella de Falli i rekomendacji Paula Dukasa kompozytor został uhonorowany Stypendium Księcia Kartageny na dwuletni pobyt w Paryżu.

Powolna droga do szczęścia

Niestety nie był to koniec nieszczęść pary. Wojna domowa w Hiszpanii spowodowała wstrzymanie wypłaty stypendium, a wyjazd do Niemiec, w których narastała atmosfera rasizmu, a także późniejsze poronienie i kłopoty zdrowotne Vicky skutecznie zatruwały życie małżonków. Muzyczne plany Joaquína, mimo wsparcia żony, która porzuciła marzenia o karierze pianistki i stała się sekretarką i pomocnicą męża, także się nie udawały. Dopiero w 1939 roku, kiedy wrócili razem do Madrytu, z partyturą Concierto de Aranjuez w walizce, mogli już spokojnie budować swoje życie. W 1941 roku urodziła im się jedyna córka: Cecylia (na cześć patronki muzyki św. Cecylii, a także tego, że Joaquín urodził się właśnie w dniu wspomnienia tej świętej). Rodrigo otrzymał pracę w Radio Nacional, później zaś, posadę profesora na Uniwersytecie Madryckim. Stopniowo zdobył sławę. Uhonorowano go tytułem szlacheckim Markiza Ogrodów Aranjuezu.

Mimo że Rodrigów nie czekały już porównywalne z minionymi nieszczęścia, ich życie nie było idealne. Kompozytor miewał ataki depresji, w których to Victoria była jego największym wsparciem. Do końca swojego długiego życia (zmarła w 1997, Joaquín w 1999) towarzyszyła mężowi. Jeszcze w 1991 roku Pepe Romero mówił o niej: „Czyta mu [Joaquínowi] codziennie. Mówi mu o kolorach drzew, o ich poruszaniu się, kiedy wieje wiatr. Całkowicie poświęciła swoje życie, stając się oczami Joaquína Rodrigo”. W filmie nagranym z okazji 90. urodzin kompozytora Victoria wspominała z czułością: „Wszystko zawdzięczamy muzyce i wszystkiemu jest winna muzyka”.

Dominika Micał, magister teorii muzyki, doktorantka w Akademii Muzycznej w Krakowie. Interesuje się wokalno-instrumentalną muzyką XX i XXI wieku, przede wszystkim polską i brytyjską, a także obustronnymi związkami literatury i muzyki. Współpracowała z pismami muzycznymi takimi jak „Glissando”, „Ruch Muzyczny”, MEAKultura”. Publikowała teksty naukowe w m.in. w „Scontri” i „Interdisciplinary Studies in Musicology”.