ZMARTWYCHWSTANKA
Mariusz Wójtowicz OCD

Podczas upalnych dni pory suchej jest rośliną niepozorną, nieatrakcyjną i wtapiającą się w szare otoczenie skał. Potraktowana wodą pory deszczowej nabiera soczystej zieleni, powiększa objętość i skutecznie przyciąga wzrok. Mowa o zmartwychwstance, zwanej również różą jerychońską. Ta niezwykła roślina pochodzi z pustynnych obszarów Ameryki Północnej i Azji. Z różą nie ma nic wspólnego, a jej botaniczną rodziną są widliczki. Różni się jednak nieco od swych kuzynek, ponieważ tamte występują na terenach cienistych i wilgotnych, a ta wybrała obszary suche, które skutecznie przemierza.

Jak to się dzieje? Otóż widliczka łuskowata (łac. Selaginella lepidophylla), bo taka jest właściwa nazwa rośliny, toczona wiatrem w postaci wyschłej kuli, przemierza bezustannie wielkie obszary pustynnych przestrzeni. Dzieje się tak dopóki nie trafi na sprzyjający tzn. wilgotny teren. Woda staje się dla niej sygnałem na „wystopowanie”. Roślina otwiera się, rozkłada zwinięte pędy w rozetę, zielenieje i powiększa objętość. Wyglądem przypomina nieco wysokie mchy z wilgotnych lasów lub prehistoryczne, miniaturowe paprocie.

W tym stanie trwa do momentu wyczerpania się zapasu wody. Brak wilgoci to skuteczny sygnał zwinięcia i wysuszenia pędów oraz ponownego wyruszenia na wędrówkę w poszukiwaniu sprzyjającego terenu. Tak działa mechanizm przystosowawczy tegoż „pustynnego biegacza”, który genialnie stawia czoła ekstremalnym warunkom wysuszonych żarem słońca terenów. Warto dodać, że ten tajemniczy, zieleniejący stopniowo kłębek może przechodzić nieskończenie wiele cykli zasychania i ożywania, ukazując w ten sposób swe niezwykłe zdolności regeneracyjne.

W warunkach domowej hodowli zmartwychwstanki, najbardziej przyciągającym momentem jest proces odzyskiwania sił witalnych. Nawet przez dwa dni wytrwały obserwator jest świadkiem niezwykłego spektaklu. Roślina stopniowo rozwija pędy i zielenie, aż wytworzy najpierw jasno a później ciemnozieloną rozetę o średnicy do 25 cm. By ponownie uczestniczyć w tym cudownym wydarzeniu po prostu należy przestać podlewać roślinę i zasuszyć na minimum trzy tygodnie. Proces budzenia i usypiania można przeprowadzać kilka razy w ciągu roku. Swoim niezwykłym botanicznym cyklem ta roślina rezurekcyjna przypomina wierzącym o prostej tajemnicy codzienności, która wiąże się z wytrwałym poszukiwaniem i ciągłym zmartwychwstawaniem.

Czytaj więcej w najnowszym numerze Głosu Karmelu