Press "Enter" to skip to content

UCZMY SIĘ OD DZIECI
Katarzyna Jasica

Boję się” – słowa zwykle wzbudzające negatywne emocje, będące kluczem do całej gamy uczuć, których się nie lubi: strachu, lęku, niepewności, wstydu, złości. W dzisiejszym świecie człowiek stał się mistrzem w zagłuszaniu uczuć, które są dla niego niewygodne. Strach zamienia na gniew, lęk chowa za nowoczesnymi technologiami, ludźmi, pracą, ciągłym ruchem. Nie wiedząc, jak radzić sobie ze strachem, wydaje mu się, że może udawać, że go nie ma, lub by mieć nad nim poczucie złudnej kontroli, sam wzbudza w sobie sytuacje podnoszące adrenalinę, skacząc na bungee czy oglądając horrory. Taka osoba nie ma świadomości, że uciekając od strachu, boi się coraz bardziej. Czy jednak robiła tak od zawsze? Nie trudno domyślić się odpowiedzi. Będąc dzieckiem, jej reakcje były na pewno inne. Dziecko w końcu nie potrafi udawać, umie więc okazać również strach. Na całe szczęście. Aby dotknąć głębiej tego tematu, trzeba wrócić do dzieciństwa.

Dwa pojęcia traktowane często jako synonimy, w rzeczywistości nie oznaczają tego samego. Strach jest reakcją na konkretne zagrożenie, lęk zaś powstaje na skutek wyobrażania sobie zagrożenia. U dzieci zazwyczaj pojawiają się lęki. Mali ludzie boją się tego, co podsuwa im wyobraźnia. Najczęściej więc boją się ciemności, obcych ludzi, zwierząt, odgłosów burzy, postaci z bajek, czy potworów pod łóżkiem. Lęk pojawia się samoistnie i nie jest wywoływany przez bodźce zewnętrzne. Zupełnie inaczej przedstawia się to u dorosłych. Dojrzały człowiek boi się konkretnego zagrożenia, dlatego raczej ogarnia go strach przed ludźmi, nie zaś przed potworami w szafie. O ile u dorosłych strach wygląda dość podobnie, o tyle u dzieci, w zależności od wieku, lęki wyglądają inaczej i dotyczą innych rzeczy.(…)

Czytaj dalej w najnowszym numerze Głosu Karmelu…