home

Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał.
Newsletter

Jeśli chcesz dostawać informacje podaj swoje imię i adres e-mailowy

Patriotyzm to moim zdaniem

 
 

O filozofii serca, czyli krótka obrona poetów

     W romantycznym spojrzeniu na rzeczywistość najwyższą rangę osiągało poznawanie jej nie przez rozum, na poziomie czystego umysłu, ale poprzez pośrednictwo serca, czyli głębią intuicyjnego, duchowego wglądu w bezmiar tajemnic świata. W programowej balladzie polskich romantyków czytamy:

Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.
(...)
Miej serce i patrzaj w serce!


     Adam Mickiewicz wyrażał w tych kilku prostych zdaniach przekonanie o wyższości świata duchowego, nadzmysłowego, który przewyższa nas swoją mocą istnienia i który poznać możemy jedynie na poziomie wewnętrznych doznań, iluminacji, swoistych objawień, a nie poprzez spokojne snucie refleksji intelektualnej. Miejscem, w którym dokonują się te duchowe objawienia jest właśnie serce - najgłębszy obszar naszej duszy. Oczywiście potrzebne jest nam także poznawanie świata poprzez intelektualną analizę naszych zmysłowych spostrzeżeń, ale to poznanie jest powierzchowne i nie dosięga tego, co możemy nazwać sercem bytu. Intuicje Mickiewicza odnajdujemy w tekstach wielu polskich artystów. Wyraźnie jest nimi zainspirowany ks. Jan Twarowski. Pana Boga nie można ogarnąć rozumem, nie można Go zamknąć w klatce pojęć i definicji, jest zawsze od nas większy i wspanialszy, nawet serce - zdaje się twierdzić ks. Jan - ma problemy z ogarnięciem Jego tajemnicy:

Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś
za to, że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna
za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe
za to, że jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny
za to, że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze
że uciekamy od Ciebie do Ciebie
za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie
za to, że to czego pojąć nie mogę ? nie jest nigdy złudzeniem
za to, że milczysz. Tylko my ? oczytani analfabeci
chlapiemy językiem

     To, co skomplikowany język nauki nazywa teologią negatywną, ks. Twardowski tłumaczy prostym językiem serca: o Bogu wciąż mówimy, a tak naprawdę niewiele o Nim wiemy. Jesteśmy jak analfabeci udający mędrców. Tymczasem Bóg w swojej niepojętej prostocie przewyższa wszelkie zdolności naszego poznania. Zawsze jest Kimś ponad nami, Kimś, kto nas nieskończenie przekracza. Ale jednocześnie temu Bogu wierzymy jak dziecko wierzy dobremu Ojcu, bo czujemy się przez Niego kochani. Czujemy, że tylko On jest ważny dla nas, tylko Jego istnienie nadaje sens naszemu. Ryszard Kapuściński wyraził to w lapidarnym, genialnym wierszu, który mógłby stanowić punkt wyjścia do napisania traktatu o konieczności istnienia Boga:

"I nie zostało mi nic oprócz Boga" -
to znaczy
zostało wszystko
jeśli wierzysz

     Wiara w porządek nadzmysłowej harmonii otaczającej nas zewsząd sprawia, że nie jest ważne to, iż przemija świat, kończy się dobra passa w interesach, umierają nam bliscy. Istotne staje się dla nas wniknięcie w ukrytą przed naszymi zmysłami duchową osnowę istnienia. Kapuściński twierdzi, że narzędzi do jej poznania dostarcza nam natchnienie poetyckie:

Poezja coś takiego w niektórych ludziach przez
jakiś czas coś wewnątrz
To nie ma nic wspólnego z niczym to jest to
będzie

     Natchnienie jest czymś na wskroś wewnętrznym, poruszeniem serca, które przenika przez mur świata widzialnego, by doświadczyć tego, co stanie się naszym udziałem w wieczności. Ma więc natchnienie poetyckie coś z daru szczerej modlitwy, która sprawia, że stajemy podczas niej w obliczu Wiekuistego Boga. Sercem poznajemy wtedy, jak bardzo trudno wyrazić to, czego doświadczamy. Zamiast pisać wiersz, trwamy w adoracyjnym milczeniu wobec Tego, co największe:

Może to największe
wypowiada się milczeniem?
Jak kosmos?
słowo
to pozór?
próba
uchwycenia
nieuchwyconego?

podejrzliwość wobec słów
że stawiają fałszywe drogowskazy
prowadzą w ślepe zaułki
wodzą na pokuszenie
                             (Ryszard Kapuściński)

     Milczenie jest więc mową serca, jest odpowiedzią na poznanie Tego, który przewyższa nas Sobą o całą wieczność istnienia. Nic Go nie wyrazi poza Nim samym, poza Jego Słowem, którego słuchamy w ciszy naszych serc. Niech mówi, poeci na pewno Go usłysz...

o. Bartłomiej J. Kucharski OCD

Serce za serce (15)
Aktualności


Siostry Karmelitanki Misjonarki zapraszają na rekolekcje


Wszystkie Zobacz więcej
Czas na słowo


Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.

Wszystkie Zobacz więcej Czas na słowo

Czasopismo | Redakcja | Przyjaciele | Dystrybucja | Współpraca | Kontakt | Linki                         Strona główna | Wstecz | Do góry

Copyright © 2007 by Głos Karmelu, projekt i wykonanie serwisu: Indecity