home

Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał.
Newsletter

Jeśli chcesz dostawać informacje podaj swoje imię i adres e-mailowy

Patriotyzm to moim zdaniem

 
 

Błogosławieni (33)
Ilość stron: 42
Format: A4
Oprawa: Miękka
ISSN: 1733-8808

Cena: 5.00 zł

Dodaj do koszyka

Błogosławieni

Maj-Czerwiec/2010 (33)

     Czytając to błogosławieństwo, można odnieść wrażenie, że swoim miłosierdziem możemy zapracować na Bożą miłość. Tymczasem Bóg mówi: "Ja wyświadczam łaskę, komu chcę" (Wj 33, 19) i nie pozostawia złudzeń: człowiek może obdarzać dobrem tylko wówczas, gdy sam został nim wcześniej przez Boga obdarowany. Kluczem do zrozumienia tej zależności między Bożą miłością do nas a naszą zdolnością do miłosiernego spojrzenia jest przypowieść o dwóch sługach, którą znajdujemy w Ewangelii wg św. Mateusza (18, 23n). Pan jako pierwszy i bez żadnych warunków daruje ogromny, wręcz niewyobrażalny dług swemu słudze. Liczy, iż obdarowany w ten sposób sługa będzie potrafił z podobną hojnością darować współsłudze jego dług - o wiele mniejszy niż ten, który został mu darowany.

     Błędem byłoby w sobie samym szukać siły do ofiarowywania innym miłości. Bóg jest Tym, który cieszy się okazywaniem miłosierdzia i doskonale wie, że obdarowując nim człowieka, otwiera jego serce, by dzieliło się tym darem, zupełnie niezasłużonym.

     Może nam czasem grozić postawa starszego syna z przypowieści o synu marnotrawnym. Zawsze był on przy ojcu i wiernie mu służył, a jednak nie znał go kompletnie i zgorszył się jego miłością do swojego młodszego brata. Okazuje się, że przez całe życie prowadził rachunkowość zasług: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego zakazu" (Łk 15, 29) - dlatego też uznał, że na miłość można zapracować. Ostatecznie starszy syn zagubił się bardziej od brata, bowiem nigdy nie odkrył miłości ojca. Był bardzo obowiązkowy, sumienny, ale nie zrozumiał, że jego największym obowiązkiem i przywilejem jest kochać ojca i brata. Młodszy syn uwolnił się od swojego "ja", starszy trwał w skupieniu na sobie.

     Ważne, byśmy zrozumieli, że w relacji do Boga jesteśmy tym młodszym synem, byśmy uznali swą słabość i przyjęli sercem prawdę, że "być doskonałym" nie oznacza wcale "być idealnym". Gdy zdobędziemy się na wypowiedzenie owego "Ojcze, zgrzeszyłem" - z akcentem na "Ojcze" - dostrzeżemy, że na nasz widok Ojciec wzrusza się głęboko i nie czyniąc nam wymówek na nowo ubiera nas w synowską szatę. A wówczas doświadczenie przygarnięcia przez Bożą miłość zrodzi pragnienie podzielenia się tym doświadczeniem.

Redakcja


Wstęp
Błogosławieni miłosierni - 3
Duchowość w białych rękawiczkach - 4

Z Biblią w dzień i w nocy
Życie rodzi się... z miłosierdzia - 8

Duchowa tradycja Karmelu
Subtelność miłosierdzia - 11
W służbie Bożego Miłosierdzia - 14
Matka Zagłębia - 16

Szkoła modlitwy
Modlitwa - życie z Bogiem - 18

Kultura ducha
Ecce homo: Edi - 20

Poradnik św. Teresy
Więcej niż humanizm - 21

Spotkanie
Lepsza winda niż schody - 22

Lektura
Dni, które zmieniły jej życie - 27

Życie liturgiczne Kościoła
Wielość modlitw eucharystycznych - 28

Karmel i młodzi
Modlitwa w sercu młodego człowieka - 30

Ikony
Pneumatofora - 32

Misje
Celebrowanie odejścia - 35

W sercu Kościoła
Siewca Bożej miłości - 38

Raptularz mistyczny,czyli okruchy ocalone
Pięć kamyków Dawida - 43


Aktualności


Siostry Karmelitanki Misjonarki zapraszają na rekolekcje


Wszystkie Zobacz więcej
Czas na słowo


Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.

Wszystkie Zobacz więcej Czas na słowo

Czasopismo | Redakcja | Przyjaciele | Dystrybucja | Współpraca | Kontakt | Linki                         Strona główna | Wstecz | Do góry

Copyright © 2007 by Głos Karmelu, projekt i wykonanie serwisu: Indecity